Android jest systemem, który do „życia” potrzebuje połączenia z siecią. Problemu nie ma, gdy w okół nas znajdują się darmowe łącza WiFi, z których możemy korzystać do woli. Kłopoty jednak pojawiają się wtedy, gdy wyruszymy nawet na krótką wycieczkę. WiFi już się nie sprawdzi i będziemy potrzebować (nawet najmniejszy) pakiet internetowy. Ten z kolei jest u nas dosyć drogi, przez co ciągle musimy monitorować jego aktywność. W tym momencie świetnie sprawdzają się widgety, które w odpowiednich przedziałach czasu mogą nas informować o zużytym transferze. Problem prosty do rozwiązania, a narzędzia potrzebne do jego zrealizowania są w pełni darmowe. Nie spodziewałem się więc, że powstanie coś lepszego od obecnie dostępnych dodatków. Tymczasem w Markecie pojawiła się aplikacja, która całkowicie zmienia moje spojrzenie na ten prosty, a jakże ważny problem w Androidzie.
Najlepsze aplikacje to te z prostym pomysłem. Budzik, który dziś przypadkowo odkryłem sprytnie to potwierdza, chociaż on sam nie różni się szczególnie od podobnych tworów. Nowa aplikacja obudzi nas wcześniej wtedy, gdy na zewnątrz jest sporo śniegu (lub jest obecna popularna „szklanka”) abyśmy mogli wcześniej odpowiednio przygotować nasz samochód jak i podjazd. Proste i pożyteczne.
Aplikacje-listy to przydatna rzecz. Programy, w których możemy w szyki sposób zapisać zadania do wykonania lub produkty, które mamy kupić w sklepie zdobyły swoją popularność już na początku. Sam z nich często korzystam i szczerze – po części nie wyobrażam sobie bez nich życia. Szkoda tylko, że zdecydowana większość aplikacji tego typu jest okropna pod względem wyglądu… W przeciwieństwie do Any.Do, które wygląda świetnie!
Wczoraj mobilne Google Maps obchodziło swoje szóste urodziny. Z tej okazji ekipa odpowiedzialna za rozwój aplikacji zaprezentowała nową wersję, tym razem oznaczoną numerem 6.0. Wraz z prezentacją kolejnej wersji, Google wprowadziło nowe funkcje w swoim produkcje. Największe wrażenie zrobiła nawigacja w budynkach, do których Google ma dostęp (muzea, lotniska etc) oraz całkowicie odmieniona szata graficzna aplikacji na Androida.
Tradycyjne komputery z Windowsem kojarzą nam się z kilkoma rzeczami – z problemami, Internet Explorerem i różnymi konfiguracjami sprzętowymi. Ostatnia rzecz wydaje się być tą najbardziej kłopotliwą, bo składając (czy kupując) nowy sprzęt nigdy nie możemy być pewni jak on wypadnie w rzeczywistości. Wtedy bardzo pomocne okazują się benchmarki, które w kilku krokach pokażą na co stać daną konfigurację. Oczywiście, aby zaufać wynikowi, potrzebne są profesjonalne narzędzia - jednym z takich narzędzi jest 3DMark, który wkrótce trafi również na Androida, gdzie możemy zaobserwować podobną sytuację (różnorodność sprzętu) co na rynku komputerów PC.