MójDroid.pl

Sposoby na prywatność w sieci

2017-10-20
|
Roger s

Dlaczego warto dbać o prywatność w sieci? Pytanie wydaje się być retoryczne. Nie chcielibyśmy przecież, aby nasze dane posłużyły komuś do podszywania się pod nas lub uskuteczniania w naszym imieniu różnych transakcji. Takie potencjalne konsekwencje to zresztą tylko wierzchołek góry lodowej. W niepożądane ręce mogą wpaść takie nasze najbardziej intymne informacje, a ujrzeć może je wtedy cały świat. Prywatność w sieci chronić warto dla tych i wielu innych powodów.

Nie można popaść w totalną obojętność i usprawiedliwiać się hasłem, że "hakerzy zawsze coś wymyślą". W kwestii internetowego bezpieczeństwa trwa nieustanny wyścig zbrojeń, więc lepiej zabezpieczać się na aktualnie dostępnym poziomie, który oferują nam sieciowe wynalazki. Taka strategia minimalizuje prawdopodobieństwo, że nasza prywatność zostanie naruszona. W niniejszym artykule omówimy trzy elementarne metody, które zbliżą nas do tego celu.

Proxy - cenione nie bez powodu

Po sieci można surfować mniej lub bardziej anonimowo, ale dla prywatności, jak już ustaliliśmy, lepiej jest skłaniać się ku tej drugiej opcji. Rozwiązań temu sprzyjających jest całkiem sporo - niemniej, jednym z bardziej sprawdzonych pozostają proxy.
Co oznacza ten termin? Proxy to - ujmując najprościej - szereg komputerów, które stają się zespołem pośredników między użytkownikiem a przeglądaną przez niego witryną internetową. Po co tacy pośrednicy?
Kiedy otóż łączymy się z dowolną witryną w sposób bezpośredni, witryna ta otrzymuje od naszego dostawcy oraz samej przeglądarki pokaźną listę danych, które nas dotyczą. Czego byśmy nie zrobili, nic na to nie poradzimy, chyba... że skorzystamy właśnie z proxy.
Kiedy zdecydujemy się na ten krok, nasz komputer również wyśle żądanie wyświetlenia konkretnej strony www, ale tym razem żądanie to nie trafi natychmiast na tę stronę, a właśnie do serwera proxy. A co dalej?
Proxy nie poprzestanie na tym etapie, lecz przetransportuje nasze żądanie na docelową witrynę. Różnica polega na tym, że przy okazji przesłania żądania... przesłane będą też informacje. Tym razem jednak nie będą to dane o użytkowniku, a o samym serwerze proxy. Te dotyczące surfującego są wtedy rejestrowane jedynie przez pośrednika.
W drugą stronę, cały proces wygląda analogicznie; cała zawartość żądanej witryny w pierwszej kolejności "wpada" do serwera proxy, a ten dopiero przesyła tę zawartość do komputera użytkownika. Jaki jest efekt? Jeśli postąpiliśmy w ten sposób, właśnie odwiedziliśmy stronę ujawniając o sobie znacznie mniej danych.

VPN, a ściślej?...

Na samym wstępie wymieniliśmy kilka ważnych powodów, dla których o swoją prywatność w sieci warto dbać. W kontekście VPN można dorzucić jeszcze kilka, być może nawet niemniej istotnych. Chyba nikt z nas nie preferuje np. zaspamowanej skrzynki mailowej. Niespodziewane telefony od korporacji, z którymi nigdy nawet nie mieliśmy kontaktu? To też raczej nic przyjemnego. W grę wchodzi tu zresztą nie tylko nasza prywatność sensu stricto, ale też prywatność naszych bliskich. To głównie z tych powodów warto skorzystać z VPN.
Na czym to polega? VPN otóż daje możliwość utworzenia prywatnej sieci wirtualnej. Sam zresztą skrót VPN to w rozwinięciu Virtual Private Network, czyli właśnie "wirtualna sieć prywatna". Rezultat działania jest podobny, jak w przypadku proxy; dane wysyłane przez nas i do nas nie są widoczne dla żadnych niepożądanych oczu.
Ktokolwiek, kto zechce przejrzeć naszą aktywność, będzie mógł zadowolić się jedynie faktem, że nasze połączenie widoczne jest jako aktywne. To, co w zakresie tego połączenia konkretnie się dzieje - o tym wiemy już tylko my.
A zatem, kiedy używamy VPN, znacznie zwiększamy stopień ochrony naszych wrażliwych i prywatnych danych. A już zwłaszcza, gdy posiłkujemy się sieciami publicznymi i różnymi ogólnodostępnymi Wi-Fi. Wówczas i takie połączenie jest o wiele bezpieczniejsze. Dlaczego? Ponieważ również w takiej sytuacji możemy łączyć się z własną domową siecią i co za tym idzie, działać na urządzeniach w jej zasięgu.
Co jednak sprawia, że VPN jest tak znane i skuteczne? Jak już wiemy, VPN to sieć prywatna, ale i wirtualna, a ten drugi przymiotnik mówi nam sporo. Nie ma tu bowiem żadnych kabli, a cała akcja rozgrywa się w przestrzeni. Jest też prywatna, ponieważ dostęp do sieci mają nieliczni i jest on moderowany. Wszystko za sprawą tzw. szyfrowanego tunelu, który m.in. masuje naszą lokalizację.
VPN możemy skonfigurować na swoim serwerze (jeśli taki posiadamy) lub wykupić usługę od wyspecjalizowanych firm. W serwisie Dobry VPN możemy znaleźć ranking i przegląd oferty najpopularniejszych dostawców tego rodzaju usług. Warto zdecydować się na dostawcę, który oferuje wiele różnych lokalizacji serwerów - dzięki temu będziemy mieli dowolność skąd się łączymy.

TOR dla prywatności

TOR jest skrótem od "The Onion Router", co można byłoby przełożyć jako "cebulowy rozgałęziacz". Skąd wzięła się cebula? Chodzi tu o porównanie do jej wielowarstwowej struktury, bo tym też cechuje się TOR, czyli... ... czyli po prostu bezpłatny serwis anonimizujący. Wnikając w temat głębiej, oznacza on całą sieć wielu tysięcy opisanych na początku serwerów proxy. Tak wielka ich kumulacja gwarantuje olbrzymią pewność, że prywatność użytkowników internetu zostanie nietknięta.
Jak działają te serwery w tym przypadku? Bardzo zespołowo: podczas wchodzenia na nowe strony, proxy włączają się zupełnie losowo, jednocześnie pośrednicząc pomiędzy "surferem" a stroną, którą właśnie przegląda. Pierwszy proxy dokonuje zamiany naszego adresu IP na własny, a wraz z naszym następnym posunięciem tego rodzaju, oznaczenie modyfikuje się ponownie.
Drugi serwer rozszyfrowuje dane dostarczone przez ten pierwszy, po czym szyfruje je ponownie i podaje dalej, kolejnemu serwerowi. Oczywiście, również ten system ma swój słaby punkt, ale jego wykorzystanie graniczy niemal z cudem - gdyby komuś udało się zaatakować jeden z proxy, wysłane przezeń dane nie będą autentyczne.
Tak czy inaczej, TOR stanowi jedną z lepszych opcji, jeśli chodzi o ochronę prywatności - choć trzeba zaznaczyć, że zwyczajne korzystanie z internetu trochę gryzie się z tym serwisem; surfowanie jest dość wolne. Niemniej, w zależności od potrzeb warto mieć TOR na uwadze tym bardziej, że oferuje on darmową przeglądarkę stworzoną na bazie popularnego Firefoxa i to właśnie ona służy za narzędzie do korzystania z serwisu.