MójDroid.pl

Rozpakowanie Motoroli XOOM (przez mojdroid.pl)

2011-04-12
|
Damian P.

Motorolę XOOM posiadam od zeszłego tygodnia. Przez ten czas już nieco ją poznałem - zauważyłem pierwsze wady jak i zalety, które na pierwszy rzut oka nie są dostrzegalne. Jednak zanim opiszę co i jak dokładnie z tym sprzętem, muszę wam pokazać zawartość opakowania dostarczonego z Motorolą. Nie jest tego wiele, więc pisać również nie ma o czym. Niemniej, zapraszam do czytania i oglądania obrazków (na filmy przyjdzie czas, gdy dostanę lepszy sprzęt...) w dalszej części tego posta. Wstęp Zaczynamy. Samo opakowanie nie wyróżnia się kompletnie niczym na tle pozostałych urządzeń. Jednak porównując je do iPadowego odpowiednika, czujemy pewien niedosyt - karton został wykonany z bardzo twardego tworzywa, podobnie z resztą jak środek, który swoim wyglądem przypomina opakowania z chińskich tabletów. Jednak nie to jest najciekawsze w samym opakowaniu. Na szczególną uwagę zasługują... reklamy. Znajdziemy tam takie oto emblematy: Google CEs Na tym przykładzie widać, w jaką grupę celuje Motorola. Są to użytkownicy obeznani, którzy wiedzą na co stać ten sprzęt. Boki kartonu tylko to udowadniają - widzimy tam wzmianki m.in. o Honeycombie i Adobe Flash, który jak wiemy nie był dostępny w dniu premiery urządzenia. A kto kupi taki tablet, jak nie świadomy użytkownik? Pudełko - przód Pudełko - tył Przychodzący do nas sprzęt jest oklejony folią z każdej strony. Na niej znajdziemy podstawowe informacje o obsłudze urządzenia: Folia Po jej zdjęciu, od razu zauważamy pierwszą wadę nowego urządzenia - podatność na odblaski. Zbyt wiele na to nie poradzimy, chyba że zakupimy matową folię. Ta jednak ma swoje wady - wyświetlacz urządzenia straci na kolorach oraz czułości a sama folia nas kosztuje kilka złotych. Coś za coś. Jednak po kilku dniach użytkowania, z odblaskami nie jest tak źle jak może nam się wydawać... Ale to nie czas (ani pora) na takie rozważania - opiszę to zjawisko w jednej z następnych recenzji. Odblaski Przejdźmy do zawartości opakowania. Co w nim znajdziemy, oprócz tabletu? Nic... No prawie nic... Producent w tej kwestii nie popisał się za bardzo, co w efekcie daje nam zestaw równy temu z iPada 2. Znajdziemy tam tylko ładowarkę i kabel USB. Brak słuchawek, kart pamięci czy chociażby ściereczki. Szkoda... Przeróżnych instrukcji i karteczek nie liczę, bo zapewne nikt z was ich nie czyta. Co do samych kabelków: ładowarka, a raczej jej wtyk, przypomina nam wtyk z nowych modeli Nokii. Otrzymujemy prostą, małą, okrągłą wtyczkę (z bolcem) pozwalającą nam na zasilanie urządzenia. A kabel USB? Jest to standardowe microUSB. Co ciekawe, Motoroli XOOM nie da się ładować przez USB! Dlaczego? Tego nikt nie wie, ale słyszy się plotki o tym, że bateria jest taka sama jak w laptopach a tych przecież nie ładujemy z USB. Cóż... iPad to potrafi, a XOOM nie? Ładowarka - wtyk Ładowarka USB Jak widać, Motorola prezentując nowego XOOMa nie troszczy się o nowego klienta. XOOM ma być alternatywą dla iPada zarezerwowaną tylko dla G33Ków. Cóż... Udało im się. Przypominam, że ja zakupiłem model dostępny w oficjalnej sprzedaży. Zawartość zestawu już się nie zmieni!