MójDroid.pl

Dlaczego warto "zainwestować" w modyfikowany ROM?

2011-05-29
|
Damian P.

Użytkownicy iOSa za nic mają nasze modyfikacje. Ba! Możliwość używania popularnych "ROMów" jest dla nich bardziej wadą niż zaletą. Jednak rzeczywistość jest nieco inna, bo tak naprawdę posiadanie modyfikowanego oprogramowania (w postaci softu) ma swoje niepodważalne zalety, które (prawdopodobnie) nigdy nie będą obecne w oficjalnych wydaniach.

Prędkość, prędkość i jeszcze raz prędkość!

Androidy to małe komputerki, a ich możliwości podkręcania czy zmieniania konfiguracji sprzętu zdają się tą tezę potwierdzać. Magicy z XDA niejednokrotnie udowodnili, że prawdziwy potencjał urządzeń siedzi w ich ukrytych opcjach, a magiczne mHz zawsze gdzieś tam się kryły. Efekt? Nie ma urządzenia, którego nie dało by się podkręcić. Po takiej zmianie prędkość działania diametralnie się zmienia. Na plus oczywiście. Owszem, iPhone już w standardzie działa (bardzo) płynnie, ale po takiej modyfikacji sprzęt od Google zazwyczaj działa równie dobrze.

Zasoby "z nieba"

Posiadanie starszego urządzenia w dobie "dwurdzeniowców" jest równoznaczne z akceptacją wielu wad. Idealnym przykładem są tutaj nowe gry - te aby wykorzystać w pełni potencjał nowych układów potrafią ważyć kilkaset megabajtów. To bardzo niekorzystnie wpływa na "pojemność" takich urządzeń jak choćby G1, który to ma wiele restrykcji co do pamięci. A dzięki modyfikacjom, pamięć na aplikacje potrafi zwiększyć się kilkanaście razy. Ot tak sobie, z nieba (przyp: jako dodatkowa pamięć wykorzystywana jest karta SD, która często ma dużo wolnego miejsca).

Aktualizacje

Moja ulubiona część. Dzięki takim projektom jak "CyanogenMod" czy "Darkys", my użytkownicy nie jesteśmy przywiązani do jednego operatora czy producenta. Dzięki grupowej pracy sami dbamy o aktualizacje oprogramowania, nawet wtedy, gdy jest ono pozornie nieosiągalne sprzętowo. Historia nie raz zdała się potwierdzić moje słowa - obecnie najnowsza wersja Androida (2.3.4)  jest dostępna nawet na najstarsze modele. To w połączeniu z podkręcaniem i dodawaniem zasobów tworzy doskonały efekt w postaci płynnego działania. Dla porównania - najnowszy iOS nie jest dostępny dla najstarszego iPhone'a (nie żeby to była wada, tak sobie mówię...)

Pod prąd z funkcjonalnością!

Jakiś czas temu, wśród operatorów (szczególnie Amerykańskich) wybuchła panika. Kolejne próby łatania oprogramowania w postaci blokady bootloaderów miały powstrzymać masowe wykorzystywanie niechcianych funkcji, choćby takich jak tethering. Tworzenie z telefonu "Access Pointa" nie sprzyja operatorom, bo jak wiemy - wtedy ich sieć jest pod dużo większym obciążeniem. Ostatecznie jednak "hakerzy" wygrali, dzięki czemu dziś w naszych Androidach widzimy opcję udostępniania połączenia. Ale gdyby ktoś próbował to zablokować... Wiemy co z nim zrobić.

Innowacje

Jedna z większych zalet "Custom ROMów". Posiadanie innowacji wiąże się z dodaniem kolejnych opcji i funkcjonalności. I tak od dawna jesteśmy świadkiem istnienia intuicyjnych kontrolek, które domyślnie obecne są na pasku powiadomień. Jeżeli pamiętacie pierwsze wersje Androida to pewnie kojarzycie fakt, że zazwyczaj w tym miejscu widzieliśmy nazwę operatora oraz inne kompletnie bezużyteczne dane o sieci. Ale od jakiegoś czasu są tam tylko widgety lub właśnie kontrolki.

BTW: Swoistym mistrzem w tej kategorii jest MIUI, co widzicie na powyższym screenshocie. Kolejny fakt, do którego zdążyliśmy już się przyzwyczaić to obecność procentowych informacji o baterii. Kto by pomyślał, że może być to tak użyteczne... :-) Oczywiście są to tylko przykłady ciekawych funkcji, które pojawiły się w tak długim okresie istnienia Androida.

Dodatki od operatora? Już nigdy!

Brandowanie sprzętu to kolejna z rzeczy, która wciskana jest nam przez naszego operatora bez naszej zgody. Nic się nie dzieje gdy są to np. Tapety, ale wgrywanie własnego launchera, który "rozwala" cały system to już przesada. Na szczęście i z tym radzą sobie Customy! Precz z standardami! A co!

Portowanie

I ostatnia rzecz, która jest nie do zastąpienia. Portowanie, czyli swoiste kopiowanie oprogramowania z urządzenia na urządzenie to bardzo przydatna funkcjonalność. Kto by nie chciał spróbować HTC Sense na swoim Samsungu... Albo na odwrót. Przez to kolejny raz nie jesteśmy zmuszeni do wiązania się z jednym producentem, bo ten posiada opcję bez której nie możemy żyć. A tak proszę bardzo - wszystko na... wszystko :-)