MójDroid.pl

Androida czeka wkrótce kolejna rewolucja, w przeciwieństwie do rywali.

2011-12-10
|
Damian P.

Nawet będąc fanbojem jednego systemu, można zauważyć ciekawą zmianę w świecie Androida. Gdy pojawił się ten system, świecił on pustkami. Wiele tutaj nie trzeba było mówić - byliśmy w tyle za iOSem, bo większość programistów z chęcią tworzyła oprogramowanie na system Apple, gdzie dobrze rozwijał się AppStore. Po kilku latach jednak wszystko się zmieniło - dziś świętujemy miliony pobrań, a Android walczy ramię w ramię z aplikacjami z iOS. Jednak pozostała jeszcze jedna kategoria, w której przegrywamy dosyć mocno - gry - ale i to wkrótce może się zmienić za sprawą funkcjonalności, które widzimy już teraz. Cykl wydawniczy Google różni się całkowicie od tego przyjętego w Apple. Na Androidzie widzimy częste aktualizacje, które mogą wnieść do naszego systemu więcej lub mniej dodatków. Apple postanowiło tworzyć tylko większe poprawki, które mają (przynajmniej w teorii) zmieniać świat na lepszy, pomimo tego, że to wszystko było już dostępne dużo wcześniej. I widać tu pewne minusy, których Apple nie zdoła poprawić. A przynajmniej nadrobić. Wszystko nadal tyczy się wymienionych wyżej gier. Ostatnio zauważyliśmy boom na rdzenie i gigaherce. Nowe urządzenia z Androidem to potwory pod względem specyfikacji, dzięki czemu widzimy coraz lepszą jakość na naszych mobilnych wyświetlaczach. Nowe gry na nasz system wyglądają jak te z komputerów, a nie jak porty z urządzeń Apple. I chociaż ten system oferuje dobre graficznie tytuły (jak Infinity Blade) to obecnie jest w tyle za np. Shadowgun, wydanym dla nowego pokolenia Tegry. A to jeszcze nie najważniejsza różnica. Google przygotowało podstawy do nowej rewolucji. Podczas prezentacji Androida 3.0 mogliśmy doświadczyć nowej funkcjonalności, która spodobała się milionom - najnowsze aktualizacje systemów w pełni wspierają pady z popularnych konsol. To w połączeniu z wyjściami HDMI (do których nie potrzebujemy drogich kabli) daje nam spore pole do popisu. Tablet z Tegrą 3 zmienia się w prawdziwą konsolę, a nie coś na jej podobieństwo. Oczywiście, pady mogą działać bezprzewodowo, a do tabletu czy smartfona możemy podłączyć również klawiaturę czy myszkę. Mówcie co chcecie, ale to jest przyszłość mobilnego grania a Apple obecnie jest mocno w tyle za Androidem. My możemy już cieszyć się niezłą jakością grania, a Apple nie ma nawet podstaw do zbudowania czegoś podobnego. Sami zobaczcie o co mi chodzi: Do tej całej rewolucji dochodzą sami producenci i dystrybutorzy gier - przecież Sony, znane wszystkim z Playstation, wydaje ostatnio urządzenia ze wsparciem dla tytułów, które dostępne były tylko dla konsol. Założyło nawet sklep, z którego wkrótce każdy z nas będzie mógł skorzystać. A jeżeli tak się nie stanie, to w Markecie czeka na nas wiele aplikacji do emulowania starszych tytułów. Kolejna sprawa to wydane ostatnio OnLive. Jak pewnie wiecie, system ten oferuje również aplikację dla systemu od Google. Jak rozwinie się ta technologia i jak ją możemy użytkować chyba nie muszę mówić. A Apple... Cieszy się nadal z Real Racing 2 i Infinity Blade na iPadzie 2...