MójDroid.pl

Mobiroo - katalog aplikacji na Androida z kodami podarunkowymi

2011-12-14
|
Damian P.

Jedną z większych wad Android Marketu jest jego prostota. Nasz sklep, w porównaniu do Apple Appstore, jest czasami bardzo ubogi funkcjonalnie. Przykładowo, brakuje u nas promocji, normalnego systemu sprzedaży aplikacji, a co najgorsze moim zdaniem, nie można w Markecie kupować kodów podarunkowych. Jeżeli nie chcemy dodawać karty kredytowej do naszego konta Google Checkout, to jesteśmy skazani tylko na darmowe aplikacje. Apple natomiast oferuje "gift cody", przez co nasi znajomi mogą nam sprawić prezent kupując grę czy program. Problem ten rozwiązuje Mobiroo z swoim nowym sklepem z aplikacjami, w tym między innymi i dla Androida.

Jak wiecie, system od Google w pełni pozwala wprowadzać alternatywne sklepy dla swoich aplikacji. Pierwsze pojawiały się już w czasach Androida 1.5, kolejne (w tym od np Amazon) były prezentowane stopniowo, w odpowiednich odstępach czasowych. Na koniec tego roku wprowadzony zostaje Mobiroo, który ma okazję przyciągnąć do siebie wiele potencjalnych klientów.

Co dokładnie oferuje nowy market? Nic szczególnego, czego byśmy nie widzieli wcześniej. W Mobiroo znajdziemy większość aplikacji z Android Market (niestety, większości możemy nie widzieć), każda z nich posiada opis podobny do tego co w oryginale - łącznie z zrzutami ekranu czy podobnymi programami. Poszczególne podstrony wyglądają prosto i czysto, skupiając się na tym co najważniejsze - na samej aplikacji. Brakuje co prawda statystyk czy informacji o produkcie, ale i to zostanie wkrótce wprowadzone do tego produktu.

Główną zaletą Mobiroo, jak pisałem wcześniej, są kody podarunkowe. Na specjalnej podstronie poświęconej tylko temu tematowi dowiemy się jak dokładnie wygląda proces aktywacji nowego kodu. Wątpliwości mogą pojawić się jedynie wtedy, gdy chcemy zamówić taki podarunek - okazuje się, że trzeba zwrócić się do odpowiedniego sklepu po... starter. Nie jest to więc kod na jedną aplikację, a na cały ich zestaw. Kupujemy kartę, która pozwala przyszłemu szczęśliwcowi kupić kilka programów w wyznaczonym zakresie cenowym. Dostępne są na przykład zestawy kosztujące 20 dolarów dające nam dostęp do programów, o łącznym koście 25 dolarów (obecnie trwa promocja). "Startery" są dostępne również w Europie, co możemy sprawdzić na kolejnej specjalnej podstronie.

Ogólnie pomysł wydaje się być trafiony, tym bardziej, że Google nie planuje wprowadzić takiej funkcji w swoim sklepie. Problematyczny jest jednak dostęp do tych kodów, przez co o usłudze możemy szybko zapomnieć...