MójDroid.pl

Ubuntu dla Androida - Twórcy popularnego Linuxa prezentują "Webtopa" dla każdego!

2012-02-21
|
Damian P.

Motorola podczas prezentacji pierwszego Atrixa zaprezentowała coś, czego wcześniej nie widzieliśmy. Oprócz zaawansowanego sprzętu w postaci dwóch rdzeni czy wyświetlacza qHD, na pokładzie tego mocnego smartfona znalazła się również aplikacja Webtop, która pozwalała nam uruchomić odpowiednio przygotowaną wersję Linuxa. Tego mogliśmy swobodnie obsługiwać przez podłączone akcesoria, wliczając w to opcjonalny monitor czy mysz. Dzięki temu w kilka sekund mogliśmy cieszyć się z prawdziwego komputera, który był dostępny wszędzie tam gdzie mieliśmy swój telefon. Od dziś taki dodatek będzie dostępny dla każdego posiadacza Androida, ponieważ twórcy Ubuntu zaprezentowali właśnie swoją wersję Webtopa!

Pomysł prezentuje się świetnie - pomyślmy, przecież obecne smartfony posiadają nawet cztery rdzenie, 1GB pamięci RAM nikogo nie dziwi a złącza HDMI/HOST-USB posiada co drugi Android. Podstawy idealne do zbudowania komputera. I tak też mogliśmy zrobić, bo jak wiecie, wystarczy chwilę poszukać aby odnaleźć sposoby na uruchomienie Linuxa czy Windowsa.

Jednak każda z takich modyfikacji miała swoje minusy - poszczególne dystrybucje różnie się zachowywały a prędkość pozostawiała wiele do życzenia. Natomiast dedykowana aplikacja od Canonical to co innego. Tutaj otrzymujemy oficjalne wsparcie, uruchamiany system to pełne Ubuntu ze swoją nakładką a na dodatek całość świetnie współpracuje z Androidem, który działa obok uruchamianego "pingwinka". Ale to nie koniec - wbudowane w uruchamiany system aplikacje potrafią synchronizować się z naszym Androidem, więc logując się do kimunikatora widzimy swoje kontakty. Suuuper! Oczywiście działają również inne części telefonu, takie jak modem 3G/4G czy omawiane wcześniej HDMI. Całość naprawdę zachwyca, tym bardziej że jest to darmowe rozwiązanie. Przynajmniej na chwilę obecną, bo na stronie projektu widzimy jedynie informacje o nadchodzącym dodatku. Szkoda jedynie, że twórcy nie odważyli pokazać się czegoś więcej niż kilku renderów z Photoshopa. Pozostaje nam jedynie czekać, bo naprawdę warto.