MójDroid.pl

"Relacje Z czuba i na żywo" - przykład aplikacji z dobrym pomysłem ale beznadziejnym wykonaniem

2012-10-08
|
Damian P.

Lubię oglądać mecze. Nie jest to coś nadzwyczajnego czy dziwnego, ba, jest wręcz przeciwnie - w naszym kraju jest bardzo duża ilość kibiców, którzy czynnie dopingują a to swoje kluby i piłkarzy w nich, a to siatkarzy czy drużyny koszykówki. Niestety, codzienność nie zawsze pozwala nam śledzić na bieżąco aktualne wydarzenia na boiskach. Szkoła czy praca skutecznie uniemożliwia oglądanie sportowych zmagań, przez co zmuszeni jesteśmy jedynie do przeglądania relacji po ukończonych meczach. Czytając kolejny raz wiadomości w ten sposób na portalu sport.pl natknąłem się przypadkiem na ich aplikację, która ma nam w łatwy sposób umożliwiać śledzenie akcji na międzynarodowych arenach... I zawiodłem się tutaj jak nigdy, a szkoda, bo potencjał jest wielki. Aplikacja ta jest idealnym przykładem jak nie należy tworzyć programów na Androida. Praktycznie od pierwszych chwil ten dodatek do portalu obrzydza użytkownika - tak nieudanej ikony i dziwnej nazwy nie widziałem już bardzo dawno w markecie. Te dwie rzeczy są bardzo ważne przy wyszukiwaniu pozycji w sklepie, tutaj autorzy kompletnie pominęli te kwestie. No ale można to jeszcze wytrzymać, bo bezpośredni link do programu jest obecny na wielu podstronach sport.pl. Dalej jest tylko gorzej. Uruchamiając pierwszy raz program widzimy ekran powitalny, który prawdopodobnie wykonany został w paincie. Jest brzydki, słabo skalowalny, a przed jego pojawieniem się widzimy czarny ekran. Chwilę później zauważamy również brak wsparcia dla nowych wersji Androida, bo na dolnym pasku (z nawigacją) w moim Galaxy Nexusie pojawiają się trzy kropki. A miejsca na dodatkowe menu jest bardzo dużo. Co zajmuje ważne miejsce po środku? Okropna lista z wydarzeniami. Tutaj postarano się chociaż o jako taką użyteczność - możemy zauważyć aktywne sekcje takie jak na przykład "Najbliższe relacje" czy "Ostatnie". W ten sposób, jeżeli czekamy na jakieś wydarzenie, możemy szybko do niego przejść. Po wybraniu elementu z listy również nie jest dobrze. Pojawia się dziwna animacja z prośbą o załadowanie treści, po czym widzimy aktualną relację. Czcionki w niej są dziwnie małe, przewijanie przycina, wyniki i wydarzenia nie mają składu, a na dole jest obecny dziwny pasek z innymi relacjami, który otwiera zewnętrzną przeglądarkę... Oczywiście nie zapominamy o widocznym menu kontekstowym na pasku nawigacyjnym. A żeby błędów nie było za mało, to reklama obecna zazwyczaj na dole wędruje po całym wyświetlaczu. Wychodząc z programu czeka nas niespodzianka. Patrząc na poziom baterii możemy się zdziwić, bo szybko zmalał. Aplikacja dziwnym sposobem pochłania dużą ilość zasobów, przy czym wykorzystuje je w większości na marne. Wielka szkoda, ale za to mamy ciepło w kieszeni na zimę.