MójDroid.pl

Fenomen tanich tabletów

2013-12-29
|
Szczepański Jacek

W grudniu, jak co roku mieliśmy okazję doświadczyć wielkiego szału zakupowego w hipermarketach. Ludzie od marketingu w takich sklepach od jakiegoś czasu co rok wysuwają na czołowe promocje ,,tablety’’. Są niedrogie i mają Androida – system idealny, na którym można zrobić wszystko. Czyli nie lada kąsek dla Kowalskiego. Ale czy na pewno ludzie są zadowoleni z takich urządzeń? Skąd się wziął szał na takie urządzenia? Może na początek zastanówmy się, do czego powinien służyć taki tablet z prawdziwego zdarzenia. Te urządzenia służą do wygodnego konsumowania treści multimedialnych. Czyli po prostu korzystanie z Internetu, granie w gry, przeglądanie zdjęć i oglądanie filmów. Przeciętny ,,marketowy tablet’’ z promocji przedświątecznej, który cieszy się ogromnym zainteresowaniem wśród osób niezaznajomionych z tematem Androida posiada mniej więcej specyfikację: 512 megabajtów pamięci ram ekran 7 calowy o rozdzielczości 480 na 800 pikseli co daje zagęszczenie równe 133 ppi niezbyt wydajny, jednordzeniowy procesor, która napędza tablet Android 4.0/4.1 Taka konfiguracja pozwala na włączenie tabletu. Pozwala także na jego użycie w celu konsumowania multimediów. Lecz czy to jest wygodne? Rozpatrzmy poszczególne zastosowania takiego urządzenia. Korzystanie z Internetu Włączamy przeglądarkę. Po chwili najprawdopodobniej widzimy stronę główną z wyszukiwarką Google. Strona jest koloru białego i cechuje się dużym minimalizmem. Nie jest źle, oprócz tandetnej bieli, która wypełnia większość ekranu. Idziemy dalej – strona desktopowa. Strona się bardzo długo ładuje, a czcionki są niewyraźne, co jest spowodowane tragiczną rozdzielczością. Poprzez słabą widoczność tekstu musimy powiększyć stronę. Klatkowanie animacji towarzyszącej tej czynności jest na porządku dziennym. Również przewijanie tej strony nie jest zbyt płynne i komfortowe. Koniec końców – sporadycznie można na jakąś stronę wejść, ale nie jest to zbyt wygodne. Granie w gry Gry pokroju Angry Birds działają wystarczająco do chwilowej gry bez frustracji, lecz sama gra dość długo się wczytuje. Pomijając słabą grafikę, która jest spowodowana okropnym wyświetlaczem, stwierdzamy, że w ostateczności da się chwilę pograć. A co z bardziej wymagającymi grami 3D? Możemy o nich zapomnieć, ponieważ przy większości takich tytułów są potrzebne lepsze specyfikacje. Gdy już zagramy się w jakąś nieskomplikowaną graficznie grę, zauważamy, że również bateria nie należy do najlepszych stron takiego tabletu. Oglądanie zdjęć/filmów O ile taki tablet może robić za elektroniczną ramkę na zdjęcia, bo patrzymy na nią przecież z daleka, (choć i tak słabe kolory wyświetlacza będą nas razić w oczy) to o komfortowym oglądaniu filmów można zapomnieć poprzez tragiczną rozdzielczość. Oglądanie filmów utrudnić może także słaba wydajność tabletu, dzięki czemu filmy o wysokich rozdzielczościach mogą się przycinać.   Choć mam świadomość, że dla osoby, która z takiego tabletu korzystają sporadycznie do podstawowych urządzeń jak np. komunikacja z ludźmi przez Wi-Fi lub granie w proste gry podczas jazdy np. autobusem to dla reszty osób wybór takiego tabletu może okazać się porażką poprzez tragiczny ekran, skrzypiącą obudowę lub słabe podzespoły. Można to wszystko tłumaczyć niską ceną urządzenia. Ale jaki to ma sens, jak przez niską cenę sam tablet jest tragczny, a korzystanie z niego jest prawdziwą udręką? Moim zdaniem najtańsze tablety nie mają prawa bytu w takiej ilości w jakiej są teraz i powinny być w większości zastąpione przez nieco droższe urządzenia z bardziej rozbudowaną specyfikacją.